Maja Chwalińska w finale Roland Garros! Zarobiła miliony
Życiowy sukces i gigantyczna wypłata. Maja Chwalińska wicemistrzynią Roland Garros 2026!
To był niesamowity, pełen zwrotów akcji i historyczny turniej na paryskich kortach. Maja Chwalińska, startująca z odległego 114. miejsca w rankingu WTA, przeszła przez wymagające kwalifikacje i dotarła aż do wielkiego finału wielkoszlemowego Roland Garros 2026! Choć w decydującym starciu o tytuł 24-latka musiała uznać wyższość Andriejewej, reprezentantka Polski opuszcza Francję z podniesioną głową oraz rekordową, życiową nagrodą finansową wynoszącą blisko 6 milionów złotych brutto.
Piękny sen rozpoczęty od kwalifikacji
Droga tenisistki z Dąbrowy Górniczej do wielkiego finału była wyjątkowo długa i kręta. Ze względu na swoją pozycję w rankingu, Polka nie miała zapewnionego miejsca w głównej drabince i zmagania w stolicy Francji musiała rozpocząć od trzystopniowych kwalifikacji. Przeszła przez nie jak burza, wygrywając trzy spotkania bez straty chociażby jednego seta.
W fazie zasadniczej Roland Garros 2026 Chwalińska dokonała rzeczy niemal niemożliwych, eliminując po kolei absolutne gwiazdy światowego tenisa. Na samym początku odprawiła z kwitkiem mistrzynię olimpijską z Paryża, Qinwen Zheng. Następnie jej wyższość musiały uznać Elise Mertens oraz utytułowana Maria Sakkari. W czwartej rundzie Polka okazała się lepsza od Diane Parry, w ćwierćfinale pokonała Annę Kalinską, a w półfinale wygrała z Dianą Sznajder, która rundę wcześniej sprawiła gigantyczną sensację, eliminując faworyzowaną Arynę Sabalenkę.
Finansowe podsumowanie paryskiego rajdu
Z każdym kolejnym wygranym meczem na konto 24-letniej Polki trafiały sumy, o jakich wcześniej mogła tylko pomarzyć. Awans do wielkiego finału zagwarantował jej wypłatę na poziomie 1,4 mln euro, co w przeliczeniu daje około 5,92 mln złotych.
| Etap turnieju / Pokonana rywalka | Zarobek w euro | Zarobek w złotych (brutto) |
| Po wygranej z Marią Sakkari | 285 tys. € | ok. 1,2 mln zł |
| Po wygranej z Diane Parry | 470 tys. € | ok. 2 mln zł |
| Po ćwierćfinale z Anną Kalinską | 750 tys. € | ok. 3,17 mln zł |
| Wielki Finał (brutto) | 1,4 mln € | ok. 5,92 mln zł |
W decydującym meczu lepsza okazała się Andriejewa, która za zwycięstwo w całym turnieju zainkasowała 2,8 mln euro (ok. 11,85 mln zł). Mimo porażki w ostatnim spotkaniu, Chwalińska ma pełne powody do radości i dumy.
Pieniądze, które zapewnią finansowy spokój
Dla polskiej tenisistki kapitał wywalczony na paryskiej mączce oznacza całkowitą zmianę dotychczasowego życia. Dość powiedzieć, że do momentu rozpoczęcia tegorocznego Roland Garros, Maja Chwalińska przez całą swoją dotychczasową karierę zawodową zdołała zgromadzić „tylko” 750 tysięcy euro (ok. 3,18 mln zł). Oznacza to, że we Francji zarobiła niemal dwukrotnie więcej niż przez wszystkie poprzednie lata występów na kortach razem wziętych!
Mowa o pieniądzach, które na pewno zmienią dotychczasowe życie 24-latki i zapewnią jej finansowy spokój, który w zawodowym tenisie ma wielkie znaczenie.
Warto pamiętać, że kwoty podawane przez organizatorów Wielkiego Szlema są sumami brutto. Przepisy podatkowe we Francji są niezwykle restrykcyjne – w tym progu dochodowym podatek wynosi aż 43 procent. Po potrąceniu należności dla francuskiego fiskusa, na konto naszej zawodniczki wpłynie ostatecznie około 770 tysięcy euro, czyli czyste 3,25 miliona złotych. To potężny zastrzyk gotówki, który pozwoli utalentowanej Polce na pełną stabilizację i spokojne planowanie kolejnych startów w turniejach najwyższej rangi.
