Sondażowe wyniki referendum: Miszalski odwołany!
Trzęsienie ziemi w Krakowie. Aleksander Miszalski odwołany – znamy sondażowe wyniki referendum!
To już pewne – pod Wawelem doszło do politycznego trzęsienia ziemi. W niedzielę, 24 maja 2026 roku, mieszkańcy stolicy Małopolski ruszyli do urn, aby zdecydować o przyszłości prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta. Lokale wyborcze zamknięto o godzinie 21:00, a w przestrzeni medialnej natychmiast pojawiły się pierwsze, sondażowe wyniki exit poll (przygotowane przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla Polsat News i Stan360). Wnioski są bezlitosne: dotychczasowy włodarz miasta ponosi spektakularną porażkę i traci stanowisko.
Czerwona kartka dla władz miasta. Druzgocące wyniki exit poll
Zgodnie z pierwszymi badaniami opinii przeprowadzonymi bezpośrednio przed 55 wytypowanymi komisjami wyborczymi, krakowianie nie pozostawili na urzędującym zaledwie od maja 2024 roku prezydencie suchej nitki. Obywatele w bezwzględny sposób pokazali czerwoną kartkę dla prowadzonej przez niego polityki:
- Odwołanie prezydenta: Aż 97,8 proc. głosujących opowiedziało się za ostatecznym odwołaniem Aleksandra Miszalskiego. Przeciwnego zdania było ledwie 2,2 proc. ankietowanych wyborców.
- Odwołanie Rady Miasta: W tym przypadku wyniki są równie kategoryczne. Za przedterminowym rozwiązaniem rady miejskiej zagłosowało 96 proc. osób, a przeciwnej opcji broniło zaledwie 4 proc.
Frekwencja przesądza o wszystkim. Referendum jest wiążące!
Aby tego typu inicjatywa została uznana za prawomocną, przepisy wymagały spełnienia kluczowego progu frekwencyjnego. Do urn musiało udać się minimum 3/5 liczby wyborców biorących udział w drugiej turze ostatnich wyborów prezydenckich w mieście. Próg ważności wynosił około 27 proc. dla prezydenta (ponad 158 tys. osób) i niecałe 31 proc. dla rady miasta.
Z najnowszych sondaży wynika, że szacunkowa frekwencja osiągnęła poziom 33,4 proc. Oznacza to, że rezultat obu niedzielnych głosowań będzie w pełni wiążący.
Dlaczego krakowianie powiedzieli „dość”?
Ankieterzy zapytali uczestników referendum również o powody, które skłoniły ich do wrzucenia kart sprzeciwiających się lokalnej władzy. Wśród najważniejszych argumentów dominowały tematy, które od wielu miesięcy elektryzowały społeczność:
- Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu (SCT) – 28,3 proc.
- Zagrożenia związane z poziomem zadłużenia miasta – 22 proc.
- Nietransparentny sposób zarządzania spółkami miejskimi oraz nepotyzm – 14,3 proc.
- Rosnące koszty życia w Krakowie – 10,5 proc.
Co dalej? Oczekujemy na oficjalne protokoły
Opublikowane w niedzielny wieczór dane to wciąż prognozy. Z ramienia delegatury Krajowego Biura Wyborczego spływają pierwsze informacje wskazujące, że na ostateczne wyniki spływające z 453 krakowskich lokali referendalnych trzeba będzie poczekać do wczesnych godzin porannych w poniedziałek (25 maja).
Druzgocąca przewaga zwolenników odwołania prezydenta oznacza jednak, że w najbliższych miesiącach Kraków czekają przedterminowe wybory, a do wyścigu o klucze do miasta już teraz przymierzają się pierwsi kandydaci – start swojego przedstawiciela zdążyła w niedzielę oficjalnie zaanonsować m.in. Konfederacja.
