Błędy podczas grillowania. Lekarze ostrzegają!
Odpalasz grilla w weekend? Lekarze ostrzegają przed tym popularnym błędem. Może skończyć się zatruciem
Ciepłe, majowe wieczory to dla wielu Polaków oficjalny sygnał do rozpoczęcia sezonu ogrodowego. Zapach pieczonej kiełbasy, karkówki czy chrupiących warzyw unosi się niemal nad każdym rodzinnym ogrodem i ogródkiem działkowym. Niestety, ta kulinarna sielanka bardzo szybko może zamienić się w zdrowotny koszmar. Lekarze oraz toksykolodzy alarmują: błędy, które nagminnie popełniamy podczas przygotowywania dań z rusztu, to prosta droga do poważnych problemów żołądkowych. Na co musisz bezwzględnie uważać w ten weekend, aby biesiadowanie nie skończyło się na ostrym dyżurze?
Pułapka niedopieczonego mięsa. Drób pod specjalnym nadzorem
Jednym z najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych grzechów domowych kucharzy jest pośpiech. Głodni goście czekają, więc mięso ląduje na talerzach, gdy tylko z zewnątrz nabierze rumianego koloru. O ile w przypadku wołowiny lekko krwisty stopień wysmażenia jest akceptowalny, o tyle w odniesieniu do drobiu oraz wieprzowiny to absolutnie niedopuszczalne.
Niedopieczona pierś z kurczaka czy niedosmażona karkówka to idealne środowisko dla groźnych bakterii, takich jak Salmonella, Campylobacter czy E. coli. Mogą one wywołać ostre zatrucie pokarmowe, objawiające się silnymi skurczami brzucha, wymiotami i wysoką gorączką.
Złota zasada grillowania: Drób po przekrojeniu w najgrubszym miejscu musi być całkowicie biały, a wypływające z niego soki – idealnie przezroczyste, a nie różowe.
Chemiczny koktajl na talerzu, czyli błędy z podpałką
Kolejna twarda lekcja dotyczy sposobu rozpalania ognia. Wielu z nas, chcąc przyspieszyć proces tworzenia żaru, sięga po tanie, płynne lub stałe podpałki chemiczne. Największym błędem jest dolewanie lub dorzucanie podpałki w momencie, gdy na ruszcie znajduje się już jedzenie.
Toksyczne substancje zawarte w takich produktach (m.in. pochodne ropy naftowej) parują i natychmiast osiadają na mięsie. W ten sposób fundujemy sobie i bliskim posiłek naszpikowany związkami rakotwórczymi, który dodatkowo ma fatalny, chemiczny posmak. Podpałki można używać wyłącznie na samym początku, a mięso powinno trafić na grill dopiero wtedy, gdy chemia całkowicie się wypali, a węgiel pokryje się szarym popiołem.
Ponowne zamrażanie i błędy z marynatą
W ferworze przygotowań do weekendowego spotkania często kupujemy za dużo prowiantu. Co robimy z kiełbaskami czy kaszanką, które przeleżały kilka godzin w cieple obok rozgrzanego grilla, ale nie zmieściły się na ruszt? Bardzo często odruchowo wkładamy je z powrotem do zamrażalnika.
To gigantyczny błąd! Żywność, która została już raz rozmrożona i spędziła czas w temperaturze pokojowej (lub, co gorsza, w majowym słońcu), staje się bombą biologiczną. Namnożone w niej bakterie po ponownym rozmrożeniu zaatakują nasz układ pokarmowy ze zdwojoną siłą.
Lekarze zwracają też uwagę na higienę samej marynaty. Pod żadnym pozorem nie wolno polewać upieczonego już mięsa tą samą marynatą, w której wcześniej przez kilka godzin moczyło się surowe mięso! Znajdują się w niej soki z surowego produktu pełne drobnoustrojów, które zneutralizować może jedynie wysoka temperatura.
Jak grillować bezpiecznie i zdrowo?
Aby weekend przyniósł wyłącznie przyjemne wspomnienia, wprowadź do swoich nawyków kilka prostych zmian:
- Używaj tacek aluminiowych: Zapobiegają one skapywaniu tłuszczu bezpośrednio na rozżarzony węgiel. Płonący tłuszcz wytwarza bowiem silnie toksyczne wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które wraz z dymem wnikają w jedzenie.
- Dbaj o czystość rusztu: Przypalone resztki z poprzedniego grillowania to skupisko toksyn i spalonego tłuszczu. Ruszt należy dokładnie wyszorować przed każdym użyciem.
- Pamiętaj o warzywach: Dodatek świeżych sałatek, bogatych w antyoksydanty, pomaga organizmowi neutralizować szkodliwe związki powstające podczas obróbki termicznej mięsa.
Dbajmy o zdrowie swoje i swoich gości – na grillu pośpiech i droga na skróty nigdy nie popłacają!
A jak to wygląda u Was?
Czy zdarzyło Wam się kiedyś odchorować weekendowe grillowanie? Jakich metod używacie do bezpiecznego rozpalania ognia? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
